Forum

Tajemnice Ludzkości :: Forum :: NASZE SPRAWY :: CO CIĘ NURTUJE NIEPOKOI DRĘCZY MOŻE TU CI POMOŻEMY
 
<< Poprzedni temat | Kolejny temat >>
Bogowie na Manhattanie decydują o życiu na Ziemi
Moderatorzy: arturo, Jakxxxx
Autor Odpowiedzi
Adam
sob sty 09 2010, 01:43
Zarejestrowany #141
Dołączył: nie wrz 20 2009, 11:44
postów: 39
Na Manhattanie zebrali się współcześni bogowie, aby radzić i decydować o świecie. Bogowie tacy są, podejmują za nas najważniejsze decyzje. Decyzje życia.
Na greckim Olimpie też zbierali się bogowie. Robili to codziennie, ale tylko po to, aby napić się ambrozji. Rzadko kiedy decydowali do życiu innych, najczęściej tylko Atena wspomagała Greków na wojnie, jak to zrobiła pod Troją. Inni raczej samopas interweniowali. Bóg bogów Zeus miał w głowie tylko jedno, jak posiąść jakąś śmiertelną kobietę, obmyślał fortele, najczęściej udane, a w każdym razie o tych udanych wiemy najwięcej. A tak bogowie się nudzili, wysyłali tylko posłańca Hermesa z jakąś wieścią o zagrożeniu i dalej posilali się tą ambrozją.
Jeżeli czegoś greckim bogom zazdrościłem to ambrozji, bo dzisiejsze wina mi nie odpowiadają, a wódka jest często zbyt zniewalająca.
Wróćmy na Manhattan, bo i dzisiaj bogów mamy i oni też czasami się zbierają, a czynią to od wielkiego dzwonu. W głowie mają tylko jedno. Mianowicie bogowie z Manhattanu uważają, że jest nas za dużo na świecie.
Jak to się odwróciło. Zeus powiększał populację, a ci współcześni chcą ją zmniejszyć.
Piszę to z całą powagą, bo zdarzenie jest autentyczne, choć jest w nim pierwiastek mitotwórczy.
Ostatnie spotkanie bogów na Manhattanie, o którym coś wiemy, miało miejsce jakiś czas temu, bo 3 maja ubiegłego już roku. Dla Polaków data cokolwiek ważna, ale nas w szczególności nie dotyczy.
O zebraniu się bogów na Manhattanie doniósł, obwieścił światu, dziennikarz londyńskiego "Timesa".
Znamy skład bogów z imienia i nazwiska. I tak wśród zebranych byli: bóg biznesu Warren Buffet, bóg informatyki Bill Gates, bóg mediów Ted Turner, bóg giełdy George Soros, na dokładkę - burmistrz NY Michael Bloomberg oraz David Rockefeller junior, a wśród nich za Hermesa robiła bogini telewizji Oprah Winfrey.
Bogowie na Manhattanie obradowali nad konkretną jedną rzeczą, aby nie dopuścić do przeludnienia świata. A można to osiągnąć tylko w jeden sposób. Ludzi ma się rodzić zdecydowanie mniej.
Postawili sobie ambitny cel, aby z prognozowanych urodzeń w najbliższym czasie, na świecie nie urodziło się miliard ludzi.
Prawda, że to jest porażające i na przewrotny sposób boskie. Nie dopuścić do urodzeń i dokonać holocaustu miliarda dzieci, które w ogóle się nie urodziły.
Czysta metafizyka. Miliard zbędnych ludzi, których nie będzie.
A jak to osiągnąć? Przecież zadanie niewyobrażalnie trudne. Zdaje się jednak, że nie dla bogów. A jednak.
Praktycznie nikt nie wie, jakiego rzędu do tego potrzeba pieniędzy. Nawet sami bogowie, choć niewyobrażalnie bogaci, nie są w stanie zabezpieczyć niewielkiego ułamka. Są za to w stanie uruchomić narzędzie i metody. I o to w tym spotkaniu chodziło.
Najpierw Fundusz Ludnościowy ONZ UNFPA zwrócił się do swojej centrali o wsparcie kwotą 23 mld dolarów na upowszechnienie w świecie aborcji. Bill Gates do jednej z organizacji aborcyjnych przekazał 34 mld dolarów, Buffet sfinansował badania kliniczne pigułki RU-486, która zabija płód. I tak dalej.
Zadanie przekracza możliwości bogów, ale zostało uruchomione. UNFPA zwróciła się do najbogatszych państw świata o większą hojność na jej projekty.
Upowszechnia się teorię "bomby demograficznej", która ma być groźniejsza od bomby atomowej. Uzasadniają, ze jest nas za dużo na świecie, a nawet to, że nadmiar ludzi powoduje globalne ocieplenie.
Teoria, że jest nasza dużo, że za dużo ludzi się rodzi na świecie, ma swoją dwustuletnią przeszło historię. Pierwszy sformułował ją anglikański pastor Thomas R. Malthus w 1798 roku.
Słynny Raport Rzymski z 1972 roku formułował idealną liczbę ludzi na Ziemi. Z dzisiejszego punktu oceny niewyobrażalnie małą, bo 250 do 300 milionów ludzi.
A Polaków widziano w liczbie tylko 15 mln.
Co tak naprawdę przyświecało bogom na Manhattanie?
Sami bogowie do tego nie chcą się przyznać. Ale podejrzewa się, że bogom chodzi o obronę białego człowieka. Depopulacja w pierwszym rzędzie dotyczy ras niebiałych: czarnych, żółtych, czerwonych.
To, co jest wyżej, opisałem z niewiarą i dystansem. Niemniej fakty zaszły, czyli się zgadzają, posiłkuję się zapożyczoną interpretacją, jest ona jednak dość jednoznaczna. Bogowie są znani z imienia i nazwiska, a ich zamiary jak zawsze ukryte, niejawne, boskie, czyli nieludzkie.

Waldemar Mystkowski (06:17)

Napiszcie co myślicie o tym artykule.
Powrót do góry
 

Przejdź do:     Powrót do góry

Kanały informacyjne: RSS 0.92 Kanały informacyjne: RSS 2.0 Kanały informacyjne: RDF
Powered by e107 Forum System

Menu artykułów


Wydarzenia